Stan kabla i złączy – niedoceniany sprawca kłopotów
Drugi co do częstości powód degradacji odbioru to przewód antenowy. Stare kable typu RG-59, cienkie i słabo ekranowane, tłumią sygnał znacznie mocniej niż współczesne przewody RG-6 o średnicy zewnętrznej około 7 mm. Przy odcinku 15–20 metrów różnica w tłumieniu między tymi dwoma typami sięga około 3 decybeli, co w przypadku słabszych multipleksów oznacza różnicę między stabilnym obrazem a jego całkowitym zanikiem. Do tego dochodzi starzenie się izolacji – kable wewnętrzne użyte na zewnątrz po kilku latach kruszeją pod wpływem promieniowania UV, do środka wsiąka wilgoć i parametry elektryczne przewodu spadają lawinowo.
Osobny temat to złącza. Popularne wtyki typu F – metalowe, nakręcane na koniec kabla – dają pewny styk i dobrze chronią przed wilgocią. Tymczasem w wielu instalacjach wciąż spotykamy prowizoryczne połączenia na skrętkę albo wtyki wciśnięte „na siłę", które po kilku miesiącach utleniają się i tracą kontakt. Jak prawidłowo zarobić kabel? Odcinacie około 15 mm zewnętrznej izolacji, odchylacie oplot na zewnątrz, odsłaniacie 10 mm dielektryka i nakręcacie wtyk F tak, aby żyła środkowa wystawała około 2 mm poza czoło złącza. Całość zajmuje dwie minuty, a eliminuje jeden z najczęstszych powodów niestabilnego odbioru. Jeśli kabel biegnie po zewnętrznej ścianie budynku, wybierajcie przewody z powłoką polietylenową (oznaczenie PE), a nie ze zwykłym PVC – polietylen nie kruszeje na mrozie i nie pęka od słońca.
Zakłócenia od sieci komórkowych i urządzeń domowych
Pasmo telewizyjne UHF kończy się obecnie na częstotliwości 694 MHz, a tuż powyżej pracują nadajniki LTE i 5G. Jeśli w pobliżu Waszego domu stoi maszt telefonii komórkowej, jego sygnał może „wlewać się" do anteny telewizyjnej i mieszać się z użytecznym strumieniem danych. Na ekranie objawia się to okresowym zamrażaniem obrazu, pojawianiem się kolorowych pasków albo całkowitym zanikiem jednego z multipleksów – najczęściej tego nadawanego na najwyższych kanałach, powyżej kanału 40. Problem narasta, bo operatorzy telekomunikacyjni stawiają kolejne stacje bazowe, a gęstość nadajników w miastach rośnie z roku na rok.
Rozwiązaniem jest filtr LTE/5G – niewielka puszka wpinana między antenę a kabel koncentryczny. Taki filtr przepuszcza częstotliwości od około 0,3 do 694 MHz, a wszystko powyżej tłumi o 20–25 decybeli. Montaż polega na wkręceniu filtra w gniazdo F na wyjściu anteny i podłączeniu kabla z drugiej strony. Ważna uwaga: filtr musi znaleźć się przed wzmacniaczem antenowym, nie za nim. Jeśli zamontujecie go po wzmacniaczu, zakłócenia zostaną najpierw wzmocnione i filtr ich już nie usunie. Na forach instalatorskich często pojawia się rada, żeby w pierwszej kolejności sprawdzić, czy problem występuje tylko na jednym multipleksie – jeśli tak, prawdopodobieństwo zakłóceń od LTE jest bardzo wysokie.
Zakłócenia generują też urządzenia, których o to nie podejrzewacie: kuchenki mikrofalowe, świetlówki z elektronicznym statecznikiem, silniki elektryczne w bramach garażowych, a nawet alternatory przejeżdżających ulicą samochodów. Wpływ tych źródeł jest zwykle krótkotrwały, ale jeśli antena jest słabo ekranowana albo kabel nie ma odpowiedniego oplotu, każde takie zdarzenie zostawia ślad na ekranie.
Przesterowanie sygnału – gdy jest go za dużo
Mało kto zdaje sobie sprawę, że sygnał może być zbyt mocny. Mieszkając 3–5 km od nadajnika o mocy 100–130 kW i stosując antenę ze wzmacniaczem o wzmocnieniu 25–30 dB, łatwo doprowadzić do sytuacji, w której tuner dostaje więcej, niż jest w stanie przetworzyć. Objaw jest charakterystyczny: siła sygnału na wskaźniku pokazuje 100%, a jakość spada do zera albo kilku procent. Obraz albo znika całkowicie, albo rozpada się na kwadraty.
Muy buenos consejos, sin duda escritos por una profesional. Los pondremos en práctica. Gracias Koco
So here I am with all have to say as an editor from best paper help Ireland well I am really lost in train of thoughts and just comes short of adding some feedback to this right. Melody with some inspiring lyrics just more enough to blow you away.